Obcy w środku

Oprac. e-sieci. na podst. F-Secure | 15/01/2009 08:46

Przed niebezpieczeństwami grożącymi graczom ostrzega Mikko Hypponen z Laboratorium Badawczego F-Secure. Jakie zagrożenia czyhają na graczy? Zagrożenia, których istnienia nawet nie podejrzewają? Czy cały czas obserwuje ich ktoś obcy? Gdzie może czaić się pułapka?


REKLAMA




Po pierwsze: Trojan w grze
Istnieją tysiąc znanych już Trojanów ukrytych w dobrze znanych grach, których celem jest okradanie kont grających w MMORPG (Massie multiplayer online role playing games), czyli np. World of Warcraft, Starcraft czy Everquest. Takie Trojany to prawdziwy problem, gdyż gra toczy się o prawdziwe pieniądze. Wirtualne postaci, złoto czy broń są przecież kupowane za zupełnie realne pieniądze. Najprostszym sposobem, żeby je ukraść jest działanie poza grą - Trojany instalują się na komputerach graczy, w czasie gdy oni myślą, że instalują aktualizację lub najnowszą wersję. Właśnie wtedy hakerzy mają doskonałą okazję aby ukraść hasło i login do gry.

Po drugie: Dziura w firewallu
Wiele gier on line wymaga od graczy otworzenia dostępu do sieci z komputera gracza. Jest to koniecznie, aby grać zespołowo on line. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że wielu użytkowników zapomina o zmianie konfiguracji firewalla po modyfikacji ustawień albo w ogóle wyłącza zaporę. Dzieje się to szczególne często, gdy gracze korzystają z firewall działającego w oparciu o domowy router lub modem DSL. Tymczasem takie zaniedbanie czyni gracza zupełnie bezbronnym w sieci - to naprawdę kiepski pomysł.

Po trzecie: Prawdziwi twardziele nie używają antywirusa
Gracze potrzebują szybkich i mocnych maszyn. Każda dodatkowa aplikacja zwalnia pracę komputera. Niestety sporo graczy likwiduje wszystkie możliwe aplikacje, które nie dotyczą bezpośrednio odtwarzania gier. Z tego powodu rezygnują też z nawet najprostszych rozwiązań antywirusowych. Szkoda, bo to czyni maszynę łatwo dostępną nawet dla początkujących hakerów gdy użytkownik przegląda strony WWW lub czyta maile. Tymczasem nowoczesne programy antywirusowe w minimalnym stopniu obciążają komputera, a uruchamiane są tylko podczas włączenia systemu i wówczas działają jako dodatkowy proces.


Po czwarte: Pokerowa zagrywka
Poker to najbardziej klasyczny przykład wirtualnej gry, gdzie stawką są prawdziwe pieniądze. Dzięki pokerowi właśnie można „prać pieniądze”, przelewając je pomiędzy państwami i używając zupełnie legalnych kont. Hakerzy potrzebują do takich operacji numerów kart kredytowych, które wcześniej zostały skradzione. Posiadając już numer karty kredytowej zwykle specjalnie przegrywają kolejne rozdania, aby przelać pieniądze na ich własne konta.


Po piąte: Obcy Cię widzi
Większość „standardowych” Trojanów zawiera też keyloggery, czyli aplikacje, które zapamiętują znaki wybierane na klawiaturze i przesyłają je do hakerów. Dla graczy to oznacza, że każe hasło do gry może zostać podejrzane a następnie skradzione podczas logowania.